Teorie naukowe to wywody mające zwyczaj wskazywać na inne teorie powiązane, które stanowić mają podparcie owego nowego zjawiska, aby stało się ono prawem. Niestety, w naukach humanistycznych jak wiele by podparć nie znaleźć i jak długo nie dyskutować, często teorie pozostają tylko teoriami. Niemożnością jest bowiem przy zjawiskach nienamacalnych oraz wciąż ewoluujących, jak choćby proces komunikacji, stworzyć prawo uniwersalne i jedyne. Nie znaczy to jednak, by poddawać się od razu, nie próbując danego zagadnienia zgłębiać. Można przecież poprzez analizę wydobywać te najbardziej charakterystyczne cechy, następnie obrazując je można w prosty i przystępny sposób za pomocą modeli. Twory te lepiej niż teorie tyczące się danej dziedziny ją odwzorowują, unaoczniając istotę badanych zjawisk. Teoria jest wyjaśnianiem, zaś model – reprezentacją, która służy popularyzacji i utrwaleniu wyjaśnień zjawisk społecznych w obrębie tak zwanych aktów mowy.
Czym jest akt mowy? Akt mowy to przekaz informacji skierowany przez jedną osobą (bądź grupę osób), czyli nadawcę komunikatu do odbiorcy – osoby (osób), do której ów komunikat trafia. Celem aktu mowy jest przekazanie komunikatu za pomocą systemu znaków językowych. Nie zawsze jednak cel ten zostaje osiągnięty zgodnie z intencjami nadawcy. W uproszczeniu można powiedzieć, że powstawanie aktu mowy związane jest z dwoma fazami: samym mówieniem (czyli sformułowaniem komunikatu) oraz zrozumieniem słów (czyli tym, jak ów komunikat został przyjęty przez odbiorcę). Ze względu na to czy dany komunikat został odebrany wedle zamysłu nadawcy, akty mowy dzieli się na udane (fortunne) oraz nieudane (niefortunne). Chcąc uchronić się przed tworzeniem aktów niefortunnych, badacze języka na podstawie przeprowadzonych analiz starają się wyszczególnić elementy aktów mowy, które mają wpływ nie tylko na to, jak przekaz trafia od nadawcy do odbiorcy, ale też z jakim skutkiem. Na podstawie poczynionych spostrzeżeń naukowcy budują własne hipotezy, nazywane teoriami aktów mowy.
Sama teoria aktów mowy, jako dziedzina, stawia sobie za cel wszechstronną analizę aktów mowy oraz ich typologię. Opiera się na założeniu, że przy pomocy języka można nie tylko przekazywać informacje, lecz i tworzyć społeczne fakty. Kwestia porozumienia nadawcy i odbiorcy ma tutaj prymarne znaczenie, dlatego też badacze bardzo często swoje teorie wspomagają modelami komunikacyjnymi, których zadaniem jest zobrazowanie procesu komunikowania się między ludźmi.
Modeli komunikacyjnych jest bardzo wiele, z tego samego powodu co samych definicji procesu komunikowania językowego, gdyż naukowcy różną wagę przywiązują do cech otoczenia czy samych osób rozmawiających, kładąc też inny nacisk na te kwestie. Niemniej każdy model komunikacji językowej opiera się na schemacie nadawca – przekaz (komunikat) – odbiorca (Rys.1.), a zatem w nim dopatrywać się należy szkieletu modelowego.

Rys.1. Ogólny model komunikowania
Bezsprzecznie prymarna rola w typowym akcie komunikacji przypisana jest nadawcy, który jest elementem aktywnym, zaś odbiorca definiowany jest jako element pasywny, stąd kierunek strzałki modelu wskazuje na odbiorcę. Nadawca, jeśli chce, by jego akt komunikacyjny był fortunny i tym samym zrozumiany przez odbiorcę, musi nastawić się na niego oraz spróbować dostosować komunikat do jego percepcji. Poszerzając więc model komunikacyjny o warunki, które muszą zostać spełnione, do stworzenia udanego przekazu, należy stwierdzić, że w tradycyjnym układzie komunikacyjnym mamy nadawcę, odbiorcę, komunikat, ale także kontakt, kontekst i kod (Rys.2).

Rys.2. Model klasyczny Jakobsona
Za twórcę klasycznego, sześcioelementowego modelu komunikacyjnego uważa się Roberta Jakobsona. Wymienianie przez niego składniki aktu komunikacyjnego, to oprócz nadawcy, odbiorcy i komunikatu (czasem nazywanego znakiem), kontakt – to relacja między nadawcą a odbiorcą, kod – nazywamy system znaków (język), którym posługują się nadawca i odbiorca, a także komunikat – przekaz, tekst kierowany przed nadawcę do odbiorcy. Kontekstem są wszelkie elementy rzeczywistości pozajęzykowej, do której odnosi się komunikat, czyli sytuacja, relacje nadawcy i odbiorcy, miejsce itp.
Schemat Jakobsona stanowi niemal zawsze podstawę innych modeli, które wymagają jednak bardziej szczegółowego rozpisania z uwagi na dodatkowe czynniki, zauważane przez innych badaczy. Tak jest chociażby w przepadku komunikacji poprzez jakieś medium, np. telewizor bądź radio. Tutaj akt komunikacyjny nie miałby możliwości zaistnieć bez odpowiedniego przekaźnika. Należy ponadto pamiętać, że przed pojawieniem się Internetu, media takie jak telewizja czy radio, służyły przede wszystkim komunikowaniu masowemu, gdzie odbiorca pozostawał biernym słuchaczem. Jego rola w tym przypadku ogranicza się tylko do wyboru komunikatu, którego pragnie słuchać. Co istotne: bez względu na wybór słuchacza, przekaz ze strony nadawcy pozostanie ten sam, bowiem może mieć on jedynie pewien obraz o swoim odbiorcy, jednak nie ma pewności, że naprawdę do niego dociera. Przykładem niech będzie lista przebojów emitowana przez stację telewizyjną. Ponieważ to głównie młodzież śledzi najnowsze trendy muzyki popularnej, prezenter ubiera się w sposób luźny, przypominający ten, który charakteryzuje młodzież szkolną w danym czasie, często też przejmuje cechy języka młodzieżowego, czyli kolokwializmy, modne zapożyczenia, jak: cool, bajer, wypaśnie, debeściak itp.
Schemat uwzględniający element przekaźnika i służący do ukazania specyfiki komunikacji masowej, opracował w 1963 roku psycholog G. Maletzke (Rys.3).

Rys.3. Model analityczny Maletzkego
W modelu analitycznym autor uwzględnił nie tylko sam przebieg aktu komunikacyjnego, ale także i wpływy elementów psychiki narratora i odbiorcy. Na uwagę zasługuje zwrotna „strzałka” do narratora, opisana jako „spontaniczne odpowiedzi odbiorcy”, dzięki czemu widać, że jeszcze przed erą Internetu popularne były elementy interakcji między np. prowadzącym audycje w radio, a słuchaczem, który pozdrawiał za pośrednictwem stacji swoich znajomych lub brał udział w konkursie. Pamiętać jednak trzeba o tym, że w przypadku komunikacji masowej, to nadawca określał rolę, jaką odegra odbiorca w przekazie. Narzucał on tym samym temat, formę, a w przypadku niezadowolenia z reakcji odbiorcy, mógł po prostu wyłączyć go ze swojego przekazu, choćby odkładając słuchawkę telefoniczną.
W przeciwieństwie do radia czy telewizji, w Sieci elementy komunikowania poprzez przekaźnik muszą być nieco inne, ponieważ w tym przypadku nie tylko mamy do czynienia z komunikacja masową, ale także interpersonalną podobnie jak w zwykłej rozmowie „na żywo”. Inne zatem są cechy takiego aktu mowy, wobec czego i model komunikacji internetowej będzie nieco inny niż model Maletzkego.
O tym jednak w kolejnym wpisie